"Pokot" na podstawie książki Olgi Tokarczuk "Prowadź swój pług przez kości umarłych"

Zawsze znajdzie się ktoś, kto chce (musi!) zaszufladkować każde dzieło. Przyporządkować do gatunku i w końcu odetchnąć z ulgą:

„Wiadomo, gdzie na półce powinna teraz stać ta książka. Pomiędzy tym a tym.” 😉

„Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk nie daje się jednak jednoznacznie przyporządkować do żadnego gatunku. I choć nazwana została nawet thrillerem moralnym, według mnie – zupełnie niepotrzebnie i nieadekwatnie.

Na tym właśnie polega piękno, siła i niepowtarzalność książek Tokarczuk.

Książka „Prowadź swój pług przez kości umarłych” – choć oczywiście zawiera pewną zagadkę – to tak naprawdę jej rozwiązanie nie spędza snu z oczu czytelnika. Za to sposób, w jaki ukazane są tu postaci, ich życie, relacje z innymi, a w końcu postępowanie wobec ludzi i (a może przede wszystkim) zwierząt, pozwala mu na rozkoszowanie się każdą chwilą spędzoną na czytaniu!

Główna bohaterka staje się niemal naszą sąsiadką, bliską i znajomą, a wioska, w której żyje, rysuje się nam wyraźnie pod powiekami, gdy tylko zamkniemy oczy i przypomnimy sobie jej sugestywne opisy.

Zagadkowe zdarzenia, jakie mają miejsce w wiosce i okolicy są tu tylko pretekstem do pokazania wprost ludzkiej obłudy w postępowaniu wobec naszych „braci mniejszych”.

A wciskanie „Prowadź swój pług…” na siłę w ramy jakiegokolwiek gatunku nie ma tu sensu.
Bo książka Olgi Tokarczuk w żadnej się nie mieści.

Olga Tokarczuk, "Prowadź swój pług przez kości umarłych"
Olga Tokarczuk, „Prowadź swój pług przez kości umarłych”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here