wtorek, Czerwiec 19, 2018

Umknąć gatunkom. „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk

0
"Pokot" na podstawie książki Olgi Tokarczuk "Prowadź swój pług przez kości umarłych"

Zawsze znajdzie się ktoś, kto chce (musi!) zaszufladkować każde dzieło. Przyporządkować do gatunku i w końcu odetchnąć z ulgą:

„Wiadomo, gdzie na półce powinna teraz stać ta książka. Pomiędzy tym a tym.” 😉

„Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk nie daje się jednak jednoznacznie przyporządkować do żadnego gatunku. I choć nazwana została nawet thrillerem moralnym, według mnie – zupełnie niepotrzebnie i nieadekwatnie.

Na tym właśnie polega piękno, siła i niepowtarzalność książek Tokarczuk.

Książka „Prowadź swój pług przez kości umarłych” – choć oczywiście zawiera pewną zagadkę – to tak naprawdę jej rozwiązanie nie spędza snu z oczu czytelnika. Za to sposób, w jaki ukazane są tu postaci, ich życie, relacje z innymi, a w końcu postępowanie wobec ludzi i (a może przede wszystkim) zwierząt, pozwala mu na rozkoszowanie się każdą chwilą spędzoną na czytaniu!

Główna bohaterka staje się niemal naszą sąsiadką, bliską i znajomą, a wioska, w której żyje, rysuje się nam wyraźnie pod powiekami, gdy tylko zamkniemy oczy i przypomnimy sobie jej sugestywne opisy.

Zagadkowe zdarzenia, jakie mają miejsce w wiosce i okolicy są tu tylko pretekstem do pokazania wprost ludzkiej obłudy w postępowaniu wobec naszych „braci mniejszych”.

A wciskanie „Prowadź swój pług…” na siłę w ramy jakiegokolwiek gatunku nie ma tu sensu.
Bo książka Olgi Tokarczuk w żadnej się nie mieści.

Olga Tokarczuk, "Prowadź swój pług przez kości umarłych"
Olga Tokarczuk, „Prowadź swój pług przez kości umarłych”